sport

Hapoel tel awiw: milioner z ambicjami i kontrowersjami na drodze realu

Real Madryt ma ostatnią przeszkodę przed wejściem do Final Four Euroligi – Hapoel Tel Awiw. Ale to nie tylko drużyna pełna gwiazd, to przede wszystkim wizja ekscentrycznego właściciela, Ofera Yannaya, który wstrząsa izraelską ligą i światem koszykówki.

Kto stoi za sukcesem hapoelu?

Na parkiecie błyszczą Vasilije Micic, Elijah Bryant, Dan Otutu i Chris Jones – nazwiska, które budzą respekt. Na ławce trenerskiej stoi Dimitris Itoudis, a w loży VIP – Ofer Yannay, człowiek, który w krótkim czasie przeniósł Hapoel na zupełnie inny poziom. W 2023 roku kupił klub, a rok później wywalczył EuroCup, zapewniając sobie miejsce w Eurolidze. “Chcemy zagrać w Final Four” – zapowiedział przed startem sezonu, a teraz, dzięki świetnej drużynie, ma ku temu realne szanse.

Kluczową postacią zespołu jest niewątpliwie Vasilije Micic, za którego serb zapłacił blisko sześć milionów euro, wygrywając z Madrytem i Olympiakosem w licytacji. Yannay, jak to on, nie omieszkał poinformować o tym w mediach społecznościowych, dodając do tego odpowiedni komentarz.

Imperium zbudowane na energii

Imperium zbudowane na energii

Źródłem fortuny Yannaya jest jego firma Nofar Energy, specjalizująca się w technologiach, odnawialnych źródłach energii i magazynowaniu. Firma ta, wyceniana na miliard euro, notowana jest na giełdzie w Tel Awiwie. Sam Yannay, syn imigrantów z Tunezji i Libii, posiada tytuł magistra z fizyki, matematyki i informatyki. Jego biznesowe początki nie były jednak łatwe, gdyż jeden z jego projektów, firma dostarczająca jedzenie, zakończył się niepowodzeniem. Dziś, jak podaje The Jerusalem Post, jest on jednym z 50 najbardziej wpływowych Żydów na świecie.

Kontrowersje i przepych

Kontrowersje i przepych

Yannay nie stroni od kontrowersji. W trakcie sezonu dopuścił się licznych złośliwości wobec trenera Valencii Basket, Pedro Martíneza, prowokując go w mediach społecznościowych. Zarzuty o potencjalne zwolnienie Itoudisa, a także konflikt z zawodnikami i sztabem trenerskim, to tylko niektóre z problemów, z którymi borykał się klub.

“Jestem wielkim fanem Trumpa i zagorzałym syonistą” – nie ukrywa właściciel Hapoelu, który popierał działania wojenne Izraela w Strefie Gazy. Jego zaangażowanie w tę kwestię objawiało się m.in. kupowaniem reklam w gazetach z hasłem “Izrael zwycięży”, a także zatrudnianiem pięciu osób, które miały na celu obalanie fałszywych informacji na temat konfliktu. W czasie strajku w Izraelu, mającego na celu wymuszenie negocjacji w sprawie uwolnienia zakładników, Yannay nie tylko nie poparł protestujących, ale wręcz nakazał usunięcie wpisu popierającego strajk z mediów społecznościowych klubu, wywołując gniew wielu kibiców, tradycyjnie związanych z lewicowymi ideami.

Hapoel Tel Awiw, pod wodzą Yannaya, nie tylko aspiruje do europejskiego szczytu, ale także chce zdominować izraelską ligę. Real Madryt, ścigając marzenie o kolejnym finale Euroligi, postawi na to wszystko stopę.