Hamilton wciela się w crocketta! wyścig w miami zamienił się w sesję zdjęciową

Lewis Hamilton, siedmiokrotny mistrz Formuły 1, po wyścigu w Miami, zaskoczył fanów nie tylko brakiem spektakularnego wyniku (zajął szóste miejsce z Ferrari), ale przede wszystkim nietypową sesją zdjęciową, która przywodzi na myśl kultowy serial Miami Vice.

Ferrari 348 testarossa i styl don johnsona

Wygląda na to, że Hamilton postanowił na chwilę zapomnieć o wyścigowych zmaganiach i oddać się nostalgii za latami 80. W krótkim filmiku, który opublikował, wciela się w postać Sonny'ego Crocketta, znanego z serialu Miami Vice, z lat 80. ubiegłego wieku. Od samego początku, podkreślonego charakterystyczną typografią, nawiązuje do klimatu serialu – płynie szybkim łodzią, niczym bohater grany przez Don Johnsona. Co ciekawe, zbieg okoliczności sprawił, że w tym samym czasie Charles Leclerc otrzymał prezent w postaci luksusowego jachtu Riva.

Stylizacja Hamiltona jest niemal identyczna z tą, którą nosił Don Johnson w serialu: biały garnitur, okulary przeciwsłoneczne typu aviator. Zamiast partnera z serialu, Philipa Michael Thomasa, Hamilton miał jednak do towarzystwa. Ferrari 348 Testarossa, biały, błyszczący. I to właśnie za kierownicą tego ikonicznego samochodu, Hamilton nie mógł się powstrzymać i urządził pokaz driftu, znanego jako 'donuts'.

Historia testarossy i jej związek z miami vice

Historia testarossy i jej związek z miami vice

Fani serialu Miami Vice doskonale pamiętają, że początkowo Crockett jeździł Ferrari Daytona Spider, które jednak okazało się być repliką zbudowaną na podwoziu Chevroleta Corvette. Następnie, na miejsce Daytona wskoczył właśnie Testarossa, który stał się nieodłącznym elementem wizerunku serialowego detektywa. Co ciekawe, auto, już oryginalne Ferrari, zostało dostarczone do produkcji bezpośrednio z Maranello, po tym jak Ferrari wykryło oszustwo związane z Daytona i pozwało producentów serialu. Sprawa zakończyła się ugodą, która przewidywała przekazanie dwóch egzemplarzy Testarossy na potrzeby zdjęć – okazało się to genialnym posunięciem marketingowym.

Kolejna anegdotka dotyczy scen akcji – do ich realizacji wyprodukowano kolejną replikę, tym razem opartą na podwoziu De Tomaso Pantera, co pozwoliło na tańsze naprawy uszkodzeń. Hamilton, na chwilę stając się Sonny Crockettem, udowodnił, że potrafi połączyć pasję do sportu z zamiłowaniem do klasyki i dobrej zabawy. Wygląda na to, że po wyścigowym stresie, potrzebował chwili wytchnienia w stylu Miami Vice – i trzeba przyznać, robi to z klasą.