Alfaro odpowiada chilavertowi: „pech, jeśli mnie atakujecie, ja buduję silny paraguay!
Gustavo Alfaro, selekcjoner reprezentacji Paragwaju, nie zamierza się poddawać krytyce, a przede wszystkim skupia się na zbliżającym się spotkaniu z Niemcami. Jego reakcja na ostre słowa legendarnego Jose Luis Chilaverta, który kwestionował jego kompetencje i styl trenowania, jest jednoznaczna: „To jego problem, nie mój”. Trener zapowiada walkę o awans i budowanie silnej drużyny, nawet jeśli to oznacza mierzenie się z potężnymi przeciwnikami i wiatrem w żagle.
Alfaro: jesteśmy faworytem tylko w oczach innych
W emocjonalnej wypowiedzi Alfaro podkreślił, że jego drużyna, pomimo braku gwiazd o światowej sławie, potrafi przekuć trudności w atuty. „Przez cały czas byliśmy postrzegani jako ofiary, i w tym przypadku również tak jesteśmy. Ale to nie jest problem, jeśli mamy na to odpowiedzieć, przekształcając przeciwności w przewagę. To jedna z największych zalet naszego zespołu, choć może to umykać uwadze. Ja to bardzo cenię”.
Kontrowersje wokół porównania wartości zawodników Paragwaju z młodym talentem z Turcji, Ardą Gülerem, również znalazły swoje odbicie w słowach selekcjonera. Alfaro zaznaczył, że nie chodziło mu o umniejszanie wartości innych piłkarzy, lecz o pokazanie, że determinacja i poświęcenie dla zespołu są ważniejsze od ceny transferu. „Może Güler jest warty więcej niż cały nasz zespół – to prawda. Ale to nie miało na celu nikogo poniżać. Chcemy pokazać, że możemy go prześcignąć, że jesteśmy lepsi. Liczy się serce, które bije dla drużyny, a nie suma pieniędzy.”
Selekcjoner nie boi się wyzwań i krytyki. „Uznawanie się za słabszego nie oznacza, że nim jesteśmy. Jak mogę być traktowany jako drużyna trzeciej kategorii, skoro ja sam uważam się za drużynę pierwszej kategorii? Nie kupuję tego optymizmu, który panuje w kraju. Musimy wiedzieć, jakimi drużynami chcemy być”.
Alfaro przyznał, że od początku wiedział, że jego praca w Paragwaju będzie trudna. „Zawsze mówiłem, że muszę zobaczyć, czy Paragwaj jest na to gotowy. Nie wierzę, że znajdę miejsce, w którym czułbym się bardziej komfortowo niż tutaj, ale istniał scenariusz, w którym byśmy nie przeszli. Wiem, że to było skomplikowane, bo byłem jedynym, który mógł być atakowany, a mieliśmy mocnych rywali”.
W odpowiedzi na ataki Chilaverta, Alfaro dodał z nutą ironii: „Jeśli on decyduje się mnie atakować, to jego problem, a nie mój. Oczywiście, powiedział wiele bzdur o paragwajskim futbolu. Ja przejmuję kontrolę nad reprezentacją i muszę sprowadzić trenera takiego jak on, który będzie trenował paragwajską reprezentację. Dziś jestem, niech mnie biją. Ale to nie ma znaczenia. Chcę, żeby Paragwaj stał się wielki, a to wymaga ciężkiej pracy i zaangażowania od wszystkich”.

Walka o przyszłość paragwajskiej piłki
Alfaro nie zamierza się poddawać. Jego słowa są wezwaniem do działania dla wszystkich, którzy wierzą w paragwajski futbol. To obietnica, że nawet bez wielkich gwiazd, determinacja i pasja mogą przynieść sukces. I to właśnie ta determinacja, jak podkreśla selekcjoner, będzie kluczem do pokonania Niemiec i zbudowania drużyny, której można być dumnym.